(...) Było chłodne popołudnie. Siedziałam z Harry'm na ławce w pobliskim parku. Gdy wiatr zawiał mocniej przeszedł mnie dreszcz, dlatego okryłam się bluzą, którą miałam na sobie. Harry siedział nieruchomo wpatrzony w jeden punkt, lecz po chwili spojrzał Mi w oczy i otworzył usta jakby chciał coś powiedzieć, ale szybko z tego zrezygnował. Czułam, że coś jest nie tak, po jego postawie oraz wyrazie twarzy widać było, że się denerwuje. Nie wiedziałam o co chodzi, zresztą sama zaczynałam powoli się denerwować bo Harry wyglądał dość poważnie.
- Powiesz mi wreszcie o co chodzi? Coś sie stało? - zapytałam go przejeżdżając dłonią po jego ramieniu. Nie uzyskałam odpowiedzi, chłopak tylko spojrzał na mnie i niepewnie sie uśmiechnął - Harry odezwij sie do mnie bo zaczynam sie martwić, ej! - podtrzymałam ręką jego podbródek odwracając jego twarz tak, żeby była naprzeciw mojej i spojrzałam mu w oczy - no więc?
- Kocham Cie Zuza, rozumiesz? - wydusił z siebie Harry i odetchnął z ulgą (...) Ta wiadomość totalnie zbiła mnie z nóg, nie wiedziałam co powiedzieć, po prostu mnie zatkało. W pewnym momencie nasze twarze były tak blisko siebie jak nigdy dotąd, czułam jego oddech na swoich wargach. Harry przymknął powieki i ... (...)
- kurwa! - wrzasnęłam spadając z łóżka na podłogę. Szybko się podniosłam i pomaszerowałam do łazienki. Przemyłam twarz wodą, wycierając ją ręcznikiem nadal rozmyślałam co miał znaczyć mój sen? To nie był pierwszy raz, kiedy śnił Mi się Harry, ale to nie zmienia faktu, że to było dziwne. Nie ważne, nie będę teraz o tym myślała. Umyłam jeszcze szybko zęby, rozczesałam włosy, które związałam w luźnego warkocza na bok i wyszłam z łazienki zamykając za sobą drzwi. Stanęłam przed moją wielką szafą i wyciągnęłam z niej moje ulubione miętowe spodenki oraz biały podkoszulek z motywem trupiej czaszki. Zeszłam na dół do kuchni, jak zwykle nikogo nie było w domu, na stole była tylko karteczka z napisem 'Wyjechaliśmy na mały urlopik nad Jezioro, o którym wspominaliśmy Ci tydzień temu. wrócimy za kilka dni. Karta kredytowa jest do twojej dyspozycji, baw sie dobrze. Kochamy Ciebie, mama i tata :)'. Nic nowego (...)
Postanowiłam zadzwonić do Karoli, miałam nadzieje, że gdzieś razem wyskoczymy, chociażby na zakupy.
-Karola? masz wolną chwile?
-Jasne, przecież wiesz, że dla Ciebie zawsze mam czas - usłyszałam po drugiej stronie słuchawki
- To może masz ochotę pójść na małe zakupy? Rodzice znowu wyjechali, a mi zostawili karte, także możemy zaszaleć
-Okej, będe u Ciebie za 10 minut, pa! - usłyszałam jak odkłada słuchawkę. Po chwili Karola była już u mnie pod domem, zamknęłam drzwi i wrzuciłam klucze do torebki.
___________________________________________________________________________________
Pierwszy rozdział jest. Spieszę się dlatego może być taki sobie, ale liczę na jakieś komentarze z waszej strony. Wybaczcie za dużą przerwę w pisaniu, ale byłam w Hiszpanii : ) & ENJOY!



